fbpx

Jeszcze kilka tygodni temu mieliśmy przeświadczenie, że aby zrobić jakiś projekt, musieliśmy się zazwyczaj spotkać fizycznie, kupować bilety w 2 strony na PKP, wynajmować przestrzeń. Teraz w 100% zdalnie w kilkadziesiąt osób, które należą do trzech różnych pokoleń: X,Y i przede wszystkim Z, robimy projekt, który będzie miał premierę w 2 połowie maja. Z nikim się nie spotkałem, a każdego widziałem. Szerzej opowiem w dniu publikacji, bo ograniczenia zawsze są dla mnie szansami.

Oddaj mi moje nawyki

Ludzie nie mogą pracować w swoich zawodach, nie wiedzą co dalej, boją się o przyszłość, o utrzymanie, nudzą się, bo nie mają zajęć. Ktoś, coś, nie wiem jak to nazwać – zabrało ich nawyki. Osoby, które regularnie wykonują jakieś czynności wiedzą jak ciężko wrócić do czytania, biegania czy uczenia po wybiciu z rytmu. Co ma powiedzieć osoba, która nie może zarabiać pieniędzy, bo właśnie tego nawyku została pozbawiona?

Są równie tacy, którzy mieli wreszcie czas na rzeczy zazwyczaj przez nich niedoceniane, porzucane, w stylu: nigdy nie było okazji lub nauczyli się przez ten okres czegoś zupełnie nowego. Wykorzystali chwilową stagnacje na podszkolenie warsztatu w innym obszarze zainteresowań czy sfer na potencjalny zarobek.

Masz jak wszyscy ludzie, których już nie dziwi, to co widzą

W dużym pokoju kolorowy telewizor

Mnie już długo nie dziwi i nie pozbawia oddechu

To z czego śmieją się ludzie w maratonie uśmiechu

Łona “Nic dziwnego” 2004

W ostatnich tygodniach prezentowanie życia w Internecie zostało sprowadzone głównie do 4 ścian. Niektórzy cieszą się własnym ogrodem. To przestrzeń, która nie pozwala na „spokojne” cieszenie się życiem, a raczej swoim dobrobytem. Niezależnie od majątku czas ten spędzaliśmy w podobny sposób.

Konsumpcjonizm, wzajemne nakręcanie się do ukazywania jeszcze to bardziej kozackiego życia, stało się mało istotnym elementem piramidy naszych potrzeb. Pomaganie upadającym lokalnym firmom, które podbudowywały przez lata naszą społeczną duszę, jest oznaką manifestu, aby podtrzymać kogoś na duchu, a bardziej życiu.

Co jest dla mnie ważne?

Zauważyliśmy zmiany w postrzeganiu rzeczy ważnych oraz tych naprawdę istotnych. W erze internetowego, wystawnego życia z obrazka ile jest dzisiaj warta torebka za 15 000 zł, która od tygodni kurzy się w szafie? Ile jest warta torebka za 15 000 zł w obliczu bezrobocia?

Niezależnie czy to aktor, influencer czy zwykły Kowalski, który ma Instagramka dla znajomych. Nieważne czy pod zdjęciem widzieliśmy 40 tysięcy lajków, to nadal tylko kliki. Przynajmniej pod względem obowiązku przebywania w domu byliśmy wreszcie równi. Doszedł obowiązek zakrywania twarzy i mamy większe pole do popisu, jak i zarobku, bo są to piękne żniwa urodzaju w tym segmencie gospodarki.

Znajdę Cię pod telefonem

Nie znajdę Cię pewnie na siłowni ani na basenie czy w teatrze. Chyba że na sztuce online to masz usprawiedliwienie, bo od kilku tygodni robi to TR Warszawa i przekazuję kulturę za darmo. Pamiętam jak w przeddzień zamknięcia kin, teatrów udało mi się jeszcze obejrzeć spektakl Inni Ludzie Doroty Masłowskiej w reżyserii Grzegorza Jarzyny. Kultury offline brakuje mi najbardziej, pomimo, że wiele jednostek przeszło na działanie w internecie i wdrożyło nowe modele biznesowe jak np. Kino pod Baranami w Krakowie, powołując stronę: https://www.e-kinopodbaranami.pl

Mieliśmy dostęp do wszystkiego, a często nie zwracaliśmy uwagi na możliwości, jakie mamy pod ręką, w internecie. Świat online w pewnym stopniu nas teraz pożarł i wymusił spędzanie w nim jeszcze większej ilości czasu niż zazwyczaj. My chętnie do niego weszliśmy – po więcej, po dokładkę. Czy ktoś jest tu alternatywką?

Jesteśmy na łączu?

Załamanie się gospodarki i obowiązek przystosowania firm do życia w nowej rzeczywistości, która nie była zawarta w scenariuszach, wiąże się z obowiązkiem umiejętności pracy na zadanie i szybkiego przystosowania do zmian. Tutaj doskonale pasuje cytat z książki 20 i pół mitów o mózgu Henninga Becka.

Pokolenie Z przynajmniej na papierze jest znakomicie przygotowane do ery digitalowej, ale nie każdy z nich potrafi to jeszcze wykorzystywać. Są w momencie, w którym jeszcze nie rozumieją, że przeróżne umiejętności związane z działaniami w internecie mogą im się bardzo przydać w przyszłości i dzięki temu wyprzedzą skillami starszych od siebie. Dostęp do wiedzy i czas, jaki akurat oni posiadają w nadmiarze, pozwala im wybrać, w co chcieliby pójść. Robienia botów na messengerze i zarabiania na nich pieniędzy można nauczyć się, mając 13 lat. Z drugiej strony 16-letni montażyści z ogromną zajawką, kreatywnością i chęcią nauki wtłaczają się w rynek i coraz głośniej podkreślają, że wiek nie gra roli, a efekt.

Pracuje z pralni

To czas pracy nad dyscypliną pracowników i mobilizowania ich do pracowania na odległość. Masz 2 czy 3 kliki do pracy, do komputera. Nie masz po godzinie dojazdu w jedną stronę. Nie ma odbębnienia typowej godzinówki. Na koniec dnia meldujesz o statusie, bo nie masz za bardzo argumentów, że zasiedziałeś się na kawce czy ploteczkach. 

Walczymy o zaufanie. To weryfikacja, w jakim stopniu jesteśmy przydatni innym. Jak twoja jednostka czasu, którą kupuje od Ciebie firma, wpływa finalnie na postępy w projektach i rozwoju przedsiębiorstwa, które w większości przypadków liczy teraz każdą wydaną złotówkę i zastanawiają się, jak przekłada się to na zysk.

Pokaż jak szybko to wykonasz

Rola wszechstronnego specjalisty, nabiera na jeszcze większym znaczeniu. Zaraz ktoś pomyśli: jak od wszystkiego – to od niczego. Pewnie ma trochę racji, ale jak nie możesz wykonywać swojego zawodu z powodu np. epidemii – to, co robisz w tym czasie? Szukasz alternatyw czy znasz się tylko na jednej rzeczy? Ciekawi mnie jak miliony ludzi, którzy nagle zostali wyłączeni z obiegu, wykorzystali czas w internecie, bo tam pewnie spędzili najwięcej czasu. Ilość darmowych narzędzi, która była dostępna przez ostatnie tygodnie, pozwoliłaby na nauczenie się wielu nowych rzeczy od zera.

Ile to kosztuje czasu?

Nie ważne czy znajdujesz pomysł na projekt w minutę, czy w miesiąc. Liczy się efekt i zadowolenie odbiorcy. Reszta nie ma żadnego znaczenia. To brutalne, ale opowieści jak powstaje dany projekt, są smakowite tylko w momencie, kiedy jest już BANG i dzieło zostało oddane. Dopóki jest nieskończone, to po prostu projekt jest w drodze, a wszyscy chcemy wyniki, rezultaty, efekty. Zmierzam do tego, że komunikacja między ludźmi, z którymi pracowaliśmy od wielu lat, czy też miesięcy musiała przejść na zadaniową, bardziej konkretną, z dużą dozą zaufania i coraz bardziej przeliczalną w określonych ramach, bo każdy teraz liczy swój czas, czyli pieniądze.

Posłuchaj mnie! Ale po co?

Nauczyciele prowadzą lekcje online i jest to dla większości ogromną zmianą. Rodzice oraz osoby trzecie mogą oceniać ich pracę z własnego domu. Nie ma pewnie sytuacji – Franek masz uwagę za rysowanie. Jest trochę inaczej, bo to wykładowca musi mieć w sobie dryg, aby zaciekawić bez fizycznego kontaktu z oczami uczniów. Być wręcz aktorem, który gra rolę i pragnie, aby nikt nie przełączał jego spektaklu na inny ekran w laptopie. 

Brak przygotowania do nauczania z ekranu zaserwowany w publicznej telewizji pokazał nasz poziom ogarnięcia się i wykorzystywania technologii w szkolnictwie publicznym na już. Ogromny zasięg udostępnień programów z przeróżnymi lekcjami typu: angielski, geografia czy wfu ćwiczonego z butelką plastikową, nawet nie parodiowały, ale po prostu smuciły obywateli, jak można być tak staroświeckim i nieprzygotowanym producentem programu skierowanego do młodych dzieci.

Technologia nasz nowy-stary przyjaciel?

Technologia nas wyprzedziła. Wiedza jest ogólnodostępna i jak chcesz przetrwać, wiem, brzmi to mocno, musisz być ciekawym i ciągle szukać. Mieć asa w rękawie, który gdyby coś, może się przydać albo wymaga jedynie szybkiego podszkolenia. 

Obecna sytuacja wymusiła na ludziach kreatywność i poszukiwanie alternatyw. Nagle zburzyły się nasze plany, biznesy, projekty, pewnie długo bym musiał wymieniać, mi też kilka rzeczy wypadło z planów na najbliższe miesiące. Jednak w międzyczasie wykreowało się wiele innych szans i możliwości, które wymagają szybkiego wdrożenia oraz egzekucji. Nie ma czasu na planowanie, bo za kilka dni może być za późno.

Internet nie czeka – on pochłania czas, burzy zasady, kreuje nowe myślenie, nigdy się nie zatrzymuje. Pozwala na inny sposób bycia, zmienia nasze preferencje, stwarza możliwości wyrażania siebie, bogacenia się oraz jest miejscem fake newsów, hejtu, zazdrości jak i podziwu.

Uzależnieni od bodźców

Tak jak w podcaście o technologii, wspomnianego wcześniej pół człowieka, pół bota – Mateusza Czecha, za chwilę będziemy mieli świat, który zastąpi, już zastępuję nam osoby wykonujące proste czynności, na rzecz zintegrowanego ekosystemu, którego celem jest oszczędność czasu i przeznaczenie większej jego ilości na działania kreatywne. 

Wypierałem z siebie niektóre z tych przewidywań. Nadal najbardziej doceniam spotykanie offline, ale świat online wgryzł się w nas w ostatnich tygodniach tak bardzo krwiście, że ciężko się będzie od niego uwolnić. Nie możemy już wysiąść z tego pociągu i musimy się nauczyć żyć ze świadomością, że nie znamy stacji końcowej. Nie ma też konduktora, który wyjaśni nam, kiedy będą postoje i czy w ogóle będą.

Chciałbym pójść w góry i wyłączyć telefon na okres wyjazdu. Nie mieć na kilka dni obowiązków i postarać się wyobrazić czasy, w których nie miałem tylu rozpraszaczy. Nie dlatego, że nie lubię internetu, technologii, bo zarabiam pieniądze na tworzeniu różnego rodzaju projektów mających tam swoje publikacje. W celu złapania dystansu, bo przebodźcowany człowiek nie wie, czy żyje w świecie realnym, czy bardziej czuje się jak w grze, gdzie pasek emotikon przedstawia prawdziwe ludzkie emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *