fbpx

Kreatywność to dla mnie wychodzenie ze strefy komfortu i szukanie insightów dosłownie wszędzie. Począwszy od uśmiechu Pani z piekarni, kiedy podaję mi moją ulubioną bagietkę, po niezrozumienie 4-letniej dziewczynki na planie reklamy, dlaczego powtarzamy kolejny raz tę samą scenę.

Ja nie kcee jesce rass.

Zresztą dowiedziała się, że będzie główną bohaterką chwilę wcześniej. Nie ma co się jej dziwić. Jedyne co wtedy pozostaje to spokojne wytłumaczenie jaki mamy wspólny cel i co będzie gdy…skończymy.

Kreatywność to próbowanie postawienia się w czyjejś sytuacji i szukanie rozwiązań, które sprawią, że na koniec dnia będzie BENG. Nie ma złotego środka na bycie bardziej kreatywnym, ale otwartość na nowości i chęć ich testowania na pewno może w tym dużo pomóc.

Kreatywni ludzie mają moc sprawczą i nie potrzebują 10 angielskojęzycznych stanowisk

Dawid Kazimierczak w Drewniane Kwiaty

Definicji kreatywności jest mnóstwo, ciężko zabronić komuś interpretowania tego na swój sposób. Dla wielu powtarzalne rzeczy nie są już wcale jakieś kreatywne, są po prostu przyzwyczajeniami, stylem bycia, a drudzy dzięki nim zauważają diametralne zmiany w ich dotychczasowych działaniach.

Pod koniec listopada, po kilku próbach formatów wideo, zarówno krótkich, jak i dłuższych stwierdziliśmy z Piotrkiem, że robimy jako Drewniane Kwiaty podcast o kreatywności, bo chcieliśmy ten obszar bardziej eksplorować i dowiedzieć się o nim więcej. Poprzez spotykanie się w studiu i nagrywanie co 2 tydzień do szuflady nowych utworów, nauczyliśmy się podchodzić do każdego kolejnego projektu jako wyzwania, które da się po prostu zrobić. Wręcz z każdym kolejnym odcinkiem wprowadzaliśmy sobie kolejne wyzwania, aby testować czy możemy zrobić coś lepiej, przynajmniej w naszej ocenie. Raz było to ograniczenie czasu dyskusji w odcinku, innym razem brak laptopa z bullet pointami. To wszystko miało na celu przygotowanie do rozmów z gośćmi, które mieliśmy cały czas z tyłu głowy.

Nagraliśmy cykl 8 rozmów o kreatywności, które miały za zadanie nauczyć nas (a głównie mnie, bo Piotrek nagrywa od wielu lat na YT kursy na temat robienia muzyki) większej świadomości głosu, dyskusji bez stresu i robienia większych cięć. Dyskusji o czymś, co nas ciekawi, zastanawia, wymaga przygotowania oraz szybkiego reagowania. Projekt miał za zadanie poznać siebie, jakby to górnolotnie nie zabrzmiało. Wymianę doświadczeń i porażek, jak i wyciąganie wniosków, dzięki którym będziemy mogli realizować ciekawsze pomysły. Po prostu to, żeby nie bać się robić swojego, mieć frajdę z odkrywania nowych rzeczy. Tematy wybieraliśmy kilka dni wcześniej, a czasem nawet godzin. Spotykaliśmy się na dyskusję nie wiedząc – kto co ma w zanadrzu. Herbata, woda z filtra Brita i START.

Ogranicza nas wyobraźnia.

Pojęcia nudy raczej nie znają ciekawi świata ludzie, bo po prostu nie mają na nią czasu. Zawsze jest coś fajnego do zrobienia, przeczytania, sprawdzenia lub podyskutowania. Przecież nie dowiemy się niczego nowego z oglądania 3 raz powtórek na TVN24. W dobie cyfryzacji można nauczyć się praktycznie wszystkiego bez wychodzenia z domu, a czasem nawet bez wydania chociaż złotówki. Nie ma, że się nie da. Większość rzeczy już wymyślono i zrobiono na ten temat kursik. Możemy na luzaku w godzinkę namalować obraz, wykorzystując do tego jedynie 5-minutowy tutorial na YouTube, szczoteczki do zębów, dużo chęci oraz odrobinę uśmiechu, a w międzyczasie jeszcze zrobić sobie kawkę. REAL TALK, bo takie dzieło wisi u mnie na ścianie, a z plastyki to 2 miałem. I przede wszystkim masz coś swojego, niepowtarzalnego i nikt inny nie posiada takiej kopii. Po prostu unikat.

Skąd czerpać kreatywne pomysły?

Rozpoczęliśmy u źródła. Czy kreatywność da się kupić i nie tracić na jej zgłębianie czasu? Kurcze, no bo kto by nie chciał wrzucić sobie jej do koszyka i mieć dostarczonej do Paczkomatu? Tylko wtedy trzeba byłoby pamiętać, aby odebrać ją w 48 godzin, bo inaczej wróci na magazyn, jak moje maseczki i rękawiczki. Gdzie szukać inspiracji? Na Instagramie, w filmach czy na wystawie sztuki nowoczesnej? A może po prostu… wszędzie?

Co to jest twórcze nudzenie?

Wspomniałem wcześniej o nudzie. Potraficie się nudzić? Spróbujcie na 1 minutę nie myśleć o kompletnie niczym. No teraz, dawajcie – start i zamykamy oczy. I jak? Proste? To może tak z 15 minut?

Kradnij jak najwięksi artyści!

Ktoś ukradł mi pomysł! Gdzieś już to widziałem! Pamiętam tę melodię! Ta grafika jest łudząco podobna do katalońskiego hitu artysty z lat z 70. Nieświadomie kradniemy kogoś pomysły czy może tylko inspirujemy się nimi? Gdzie jest złoty środek? Czy są w ogóle rzeczy, których jeszcze nie wymyślono? To, to na pewno, ale czy w obszarze naszych działań?

Jak podróże pobudzają kreatywność?

Podróże, a przede wszystkim poznawanie nowych miejsc, smaków, ludzi czy języków to wychodzenie ze swojej strefy komfortu i pobudzanie w nas chęci dostrzegania nowości, które inspirują do działań kreatywnych. Niejednokrotnie słyszymy, że ktoś wrócił z podróży z jakimś pomysłem, konceptem, często nawet kopiując 1:1 biznes, który z powodzeniem przyjęli później ludzie w nowym miejscu. Podróżowanie pozwala obserwować inne zachowania, niż te, z którymi stykamy się podczas codziennych zmagań. Zwykle podczas podróży mamy styl LUZAK i wolną głowę, dlatego tak łatwo powrócić z milionem pomysłów w środku.

Dlaczego mamy problemy z koncentracją?

Dlaczego umiejętność pracy głębokiej, a przede wszystkim koncentracji na konkretnym zadaniu jest ogromnym zasobem wśród młodych ludzi, których wręcz wszystko może rozproszyć? Koncentracja czy multitasking? Mijają powoli czasy, w których ludzie wpisują do CV, że są wielozadaniowi, ponieważ może to również oznaczać ich ogromne problemy ze skupieniem na ważnych dla organizacji zadaniach.

Czy strach wpływa na kreatywność?

Ten odcinek dobrze pamiętam, bo tego dnia miał pojawić się pierwszy gość podcastu – Mateusz Czech, ale niestety nagle wypadło mu coś na 2 godziny przed startem. Były dwa kierunki: wymyślamy temat dyskusji i robimy szybki research albo odpuszczamy. O 21 byliśmy już podłączeni i gotowi do dyskusji. Osobiście uważam, że to najlepszy odcinek z tej serii.

O strachu nie trzeba za bardzo czytać, bo każdemu raczej zależy na tym, aby go unikać. To nie była prosta rozmowa, gdyż otwieranie się i przedstawianie swoich błędów na zewnątrz, z reguły wiąże się z jakimiś dylematami. Ja przez rok bałem się dodawać muzyczkę, którą sobie robiliśmy, a prawda jest taka, że zdecydowana większość osób komentująca różne rzeczy siedzi po prostu na dupie i nie ryzykuje. Miałem takiego indywidualnego ochroniarza.

Skąd czerpać odwagę do podejmowania się nowych wyzwań? Dlaczego strach paraliżuje, ale często również powoduje pojawienie się nowych, ciekawych i alternatywnych rozwiązań? Kiedy nie warto się stresować? Jak sobie z tym radzić?

Czy minimalizm wpływa na kreatywność?

Nie jestem dobrym przykładem minimalizmu, ale czy warto być minimalistą? Czy nadmierny konsumpcjonizm nam w tym pomaga? 

Czy mniejszy wybór to większe możliwości? Dlaczego Steve Jobs nosił ciągle podobny zestaw ciuchów? Nie miał gustu czy podejmował poważniejsze decyzje w ciągu dnia? Dlaczego mamy ogromne trudnościami z wyborami? Może są na to jakieś sposoby?

Ciekawe jak zmieni się to wszystko po obecnych wydarzeniach.

Co to znaczy być cierpliwym?

W zalewie mediów społecznościowych i chwaleniu się wielu osób, tak jak np. ja – tym podcastem, mamy wrażenie, że tak wiele nam brakuje, aby coś osiągnąć. Popularne dupogodziny trzeba wysiedzieć. Nie ma złotego środka. Nie znajdziemy tego na żadnych Pudelku ani Netflixie. Mateusz Borek nie jest jednym z najlepszych komentatorów sportowych w Polsce, bo ma krótkie nazwisko. Kocha swoją pracę, widać w nim pasję, jest ciekawy świata, obserwuje, pyta. Pewnie ma ogromną pokorę i zna wiele osób lepszych od siebie. 

Kreatywność to droga w nieznane

Najgorszy na kreatywność jest chyba strach, przed czymś, czego nie potrafimy zdefiniować. Ciekawym doświadczeniem było tzw. odliczanie – 3,2,1 – start i lecimy. Niby nie na żywo, ale jednak on air. Błędy będą zawsze. Popełniliśmy ich pewnie wiele, nagrywając tę serię, ale to już się wydarzyło i od tego czasu zrobiliśmy mnóstwo innych rzeczy. Analizowanie naszych ruchów jest ważne, ale jak nie pokażemy światu swojej pracy – to nikt poza nami się o tym nie dowie. 

Znam wiele kreatywnych głów, które paraliżuje strach i boją się zrobić pierwszy krok. Jak to czytają – to wiedzą, że im kibicuję i za każdym razem, kiedy się widzimy, o tym mówię i powtarzam. Zostawię Was z tą myślą, a jeśli macie trochę czasu, to zapraszam do konsumpcji naszych materiałów w trakcie wykonywania innych rzeczy. 

Najbardziej jednak polecam namalować jakiś obraz, bo to naprawdę nie jest aż tak trudne i drogie jak może się wydawać. To nie lekcja, nie ma ocen. Bawcie się tym. Siema! #nienaraz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *