fbpx

Nie ma dobrych, są autentyczni.

Po erze wyretuszowanych zdjęć na Insta, pozornego bezpieczeństwa na Snapchacie i szukania drugiej połówki na Tinderze, nastał czas na krótkie filmy z muzyką w tle – na Tiktoka. Czy Tiktok to tylko miejsce, w którym znajdziemy wyłącznie poczucie żenady, czy może są tam też kreatywne i ciekawe rzeczy? Tutaj też, tak jak wszędzie, wystarczy trochę poszperać, a czasem po prostu zamknąć oczy i przescrollować dalej. 

Wszedłem rok temu “w buty” pokolenia Z i zrozumiałem coś, czego 3 lata temu nie było nawet w moich planach. Kiedy prezes DayUp pokazał mi Musical.ly – aplikację, z której już dawno korzystał jego syn i która obecnie jako TikTok podbija słupki popularności, zrozumiałem, że jako osoba pracująca w marketingu muszę znać trendy, ale nie muszę aktywnie z wszystkiego korzystać.

To zupełnie inna grupa wiekowa, szybki sposób konsumpcji treści i zapominanie, co było wczoraj.

To, co śmieszy nas, niekoniecznie ma odzwierciedlenie wśród nastolatków i dzieci idących dopiero co do komunii. Tak, tak, znajdziemy tam właśnie takie osoby. Mój znajomy, mistrz Polski we freestylu piłkarskim, zadał kiedyś w filmie pytanie o wiek. Ponad 75% odpowiadających osób było w przedziale 10-13 lat. Grupa wynosiła 577 osób. Nie generalizuję, ale daję do myślenia na starcie, lećmy dalej.

Od kilku miesięcy mamy nagły wysyp dorosłych celebrytów, którzy szukają tam zainteresowania wśród młodych. Jest już Julia Wieniawa, Tomasz Kamel, Maja Kuczyńska, Klaudia Halejcio, Kuba Klawiter czy Dzień Dobry TVN. W piątek pojawił się Robert Lewandowski i już w sobotę oraz niedzielę po odpaleniu aplikacji jego twarz wyświetla się, jako reklama powitalna, tak jak wcześniej reklamy Allegro czy Play. Ania Lewandowska też już jest jak coś i ma swój challenge, który od razu trafił na główną stronę appki.

ŁATWIEJ WYKRĘCIĆ ZASIĘG + NOWA GRUPA DOCELOWA + MOŻNA BYĆ SOBĄ?

Nie trzeba się jakoś wysilać, bo czasami sam fakt, że jesteś pełnoletni, jest często wystarczającym wyznacznikiem, żeby Cię śledzić i obserwować jak się wygłupiasz. Oczywiście nie wszyscy się wygłupiają. Doskonałym przykładem jest konto Michała Sadowskiego – CEO Brand24. Poniższy przykład osiągnął 1,5 miliona wyświetleń. Tutaj użyty został również #mojazajawka, czyli hasztag akcji Follovers i Tiktoka, za którą odpowiadałem w styczniu.

Jak masz 25/35/45 lat to sociale używasz często w celu realizacji jakichś działań promocyjnych lub po prostu obserwacji innych osób czy marek.

Biernych obserwatorów jest jednak najwięcej. Twórcy to zaledwie mały procent społeczeństwa w Internecie. W social media bardzo rzadko przyjmuje się poważny content. Dla wielu to nadal tylko rozrywka i nie ma co się tym za bardzo droczyć.

Używamy ich w wolnym czasie. 

Brak poczucia własnej wartości i luzu, często sprawia, że jesteśmy mało odważni i nasza skłonność do ryzyka jest bardzo ograniczona. Jak wbijesz na Tiktoka, to zdejmujesz maskę lub ją zakładasz. Masz też z tyłu głowy to, że młodzi albo Cię pokochają, albo pojadą po całości. Jest też opcja, że nikt Cię nie zauważy, ale to jak wszędzie. 

Zapytałem o Tiktoka znajomego twórcę Janka, którego konto obserwuje prawie 700 tysięcy osób. Przez ostatnie pół roku opiekowałem się m.in. jego rozwojem. Gdy zaczynaliśmy w lipcu projekt Follovers z MTV i Comedy Central, którego jest częścią, jego cyferki były na poziomie 130 tysięcy. Widać progres. Jedno jest też pewne:

Janek nic nie musi, on może.

Jest jeszcze nastolatkiem, w liceum, a całe dorosłe życie dopiero przed nim. Nie musi myśleć o słupkach i wynikach, od których zależy jego zarobek. Nie musi spinać się o przyrost followersów żeby nawiązywać współprace z markami.

Jednak liczby na Tiktokowym koncie Janka mówią same za siebie, bo nie jest normą, jeśli Twoje filmy miesięcznie są wyświetlane 100 milionów razy. Niezależnie jaka to grupa wiekowa. Na dodatek świetnie się przy tym bawiąc. Wyobrażacie sobie takie wyniki, które osiągacie niemal bez nakładu finansowego – samą kreatywnością i poznaniem potrzeb odbiorców? Na TikToku to właśnie możliwe.

@pasiekofficial

Jakiego Tiktokera nominujecie do tego Challengu?🤭❤️Kto jest najlepszym aktorem na TikToku?🥰@pszczolkax i @wickedwans 😱#dlaciebie

♬ New Rules – Dua Lipa

Jest to dla mnie narzędzie do złapania doświadczenia z obycia przed kamerą, zwiększenia pewności siebie, ale także zdobycia sławy. Jak mogę być rozpoznawalny to czemu mam z tego nie korzystać? Moje zasięgi na ten moment oscylują w granicach 100 milionów wyświetleń miesięcznie. To jakiś szok. Daje mi to możliwość dotarcia do ogromnej liczby odbiorców. Mimo to dalej jest to dla mnie pasja i hobby. Chce iść na studia, pracować i nie mam zamiaru rzucać szkoły jak część Tiktokerów, którzy są popularni.

@pasiekofficial

Najmłodsi odbiorcy internetu (tak to pięknie nazwę) klikają prawie we wszystko i to się raczej nie zmieni, zawsze tak było. Zresztą mają sporo czasu. Chcą być zauważeni, a tam mogą! Są wychowani w erze cyfrowej i nie pamiętają świata bez Internetu. To co jest przewagą najmłodszych to… odwaga. Nie boją się pokazywać swojej kreatywności, dobrze interpretują trendy, odświeżają stare kawałki czy podkładają głos łącząc go z obrazem w coś nieoczywistego. TikTok to już nie tylko zwykłe lip-sync, to czasem historie, które są opowiadane przez małoletnich twórców, a historię “from zero to hero” można przeżyć w ciągu kilku godzin – wystarczy odpowiednio wstrzelić się ze swoim 15 sekundowym filmikiem. 

Dodatkowo, ogromną siłą w aplikacji są promowane na stronie głównej # i sekcja Dla Ciebie, do której może trafić każdy dla kogo algorytm będzie łaskawszy. To nie Facebook i Instagram, gdzie musisz najpierw być celebrytą lub zmarnować dużo czasu czy zainwestowanych pieniędzy, żeby wykręcać zasięgi.

A skoro już o zasięgach, to TikTtok jeszcze nie tnie tak zasięgów twórców, jak wspomniane FB i IG, choć w przypadku kampanii komercyjnych już tak kolorowo nie jest. Na TikToku można stać się popularnym mieszkając nawet na wsi liczącej 300 mieszkańców. Taka sytuacja 10 lat temu była dla wielu jakąś abstrakcją. Ciekawym zjawiskiem jest też popularność Tiktokerów. Pomimo, że niektórych obserwuje nawet 3 miliony ludzi, to w innych mediach wręcz nie istnieją lub ich liczba fanów jest o wiele mniejsza. To pokazuje, że niektóre aplikacje są “za dorosłe” na ich odbiorców lub po prostu nudne.

Tutaj role się odwróciły – celebryci “współpracują” z Tiktokerami dla podbicia własnych zasięgów, a dorośli wciąż nieudolnie starają się konkurować z dzieciakami o sukces w tej specyficznej appce. Wielu się nie udaje, inni powodują uczucie żenady, a u jeszcze innych wyraźnie widać, że są na TikToku, bo podpowiedział im tak PRowiec, management lub jak kiedyś z Facebookiem – uznali że trzeba tam być.  Bez pomysłu, poznania specyfiki medium, do którego wkraczają i trochę bez szacunku do twórców. 

W ostatnim czasie, przez wzrost popularności TikToka, przybywa tam mnóstwo “dorosłych”. Zarówno na polskim Tiktoku, jak i zagranicznym dosłownie możemy zauważyć WYSYP celebrytów, którzy chcą być TOP. Nie pozostało to oczywiście bez odzewu twórców, np. na amerykańskim Tiktoku można znależć mnóstwo filmików z niezadowoleniem dzieciaków, które dosłownie mówią “CELEBRYCI IDŹCIE SOBIE”. No i nic dziwnego, popularne twarze zaczynają zabierać zasięgi tych, którzy naprawdę poświęcają czas na stworzenie kreatywnego wideo i dla 15 sekund finalnego materiału potrafią przygotowywać coś przez wiele godzin, a nawet dni. 

Poznałem Tiktoka i specyfikę twórców w rok dość mocno, a przynajmniej na tyle, żeby sklecić tu tekścik z mięskiem. Ten tekst jest dla tych, którzy nadal uważają tę apkę za coś na maksa dziwnego. Nie chcę przypominać, co się działo w czasach ogromnej popularności Naszej Klasy, Epulsa czy Fotki.pl. Wysyłaliśmy sobie płatne odznaki, graliśmy w głupie gierki, a niektórym rozbijały się małżeństwa. Jesteśmy w czymś lepsi? Chyba nie, zwłaszcza że zawsze lepiej mówić o kimś, a siebie wybielić jak Vanish.

Fart sprawił, że przez połowę ’19 roku robiłem akcje na Tiktoku. 3 razy z nim oficjalnie współpracowałem, a hashtag #castingfollovers najlepszej akcji osiągnął ponad 120 milionów wyświetleń. Zrobiłem około 10 planów zdjęciowych z Tiktokerami, różne kampanie i może nie kilkaset, ale dużo rozmów z twórcami w przedziale wiekowym od 8 do 20-tu kilku lat.

Czego się nauczyłem?

Żeby tak się nie denerwować, bo przecież dla nich to tylko zabawa, a dla mnie tylko praca. Jak filmik nie wejdzie, to poprawią i zrobią drugi. To nie jest reklama telewizyjna. To produkcja contentu głównie telefonem. Jeszcze jedno – nie ma opcji, że przewidzisz czy film wleci w algorytm, czy nie. To loteria i niezależnie czy włożysz w to 2 minuty, czy 2 tygodnie.

Dobra koniec tego nudnego wstępu o mnie, ale chciałem zarysować temat, że coś ogarniam.

Mnie Tiktok nie jara, ale śmieszy. Często żenuje, wprawia w osłupienie, zaciekawienie. Zastanawiam się czasem:

Kurwa, no nie ma opcji, żebym na to wpadł. To jest tak głupie, że aż śmieszne i do tego wykręca kilkaset tysięcy wyświetleń.

I wtedy zapala się lampeczka, że ja jestem rocznik ’92, a średni użytkownik, który regularnie komentuje posty sejmowych, sorry słownik – fejmowych ludzi, nie przekroczył jeszcze progu podstawówki, czyli na pewno jest z poniżej 18tki. I ja jako widz oczekuję zupełnie czegoś innego. Tak samo jak nie śmieszą mnie memy.

Odbiorcy treści na Tiktoku są w jakimś stopniu świadomi tego, co mogą tam zobaczyć.

Pewnie już o tym wiecie, ale na polskim Tiktoku pojawił się nawet prezydent Andrzej Duda, który w pierwszym wideo (zmontowanym przez profesjonalistów, ale w klimacie tiktokowych 15-sekundówek) zachęca do grania w turnieju e-sportowym Gwarantanna Cup. Cieszy mnie, że ktoś tam u góry chce być trendy, ale proszę Państwa – nie ten czas, mamy większe problemy. Wszystko byłoby okej, gdy nie fakt, że wielu rodziców tych dzieciaków jest teraz bez pracy, młodzi nie do końca potrafią się uczyć zdalnie, za chwilę są testy kończące różne ważne etapy w ich życiu, a copy do filmu… no pisał jakiś amator. Najwięcej zyskał na tym Tiktok, bo w świadomości masowej w stylu: “no może kiedyś to sprawdzę” zyskał pewnie kolejne kilkaset tysięcy ludzi.

Czy to wszystko jest przykrywka do bycia śmiesznym? Zyskanie poparcia wśród młodych?

Fakty są takie, że co by nie mówić, to na Tiktoku można dać komentarz u prezydenta, zapytać o coś ulubionego artystę czy nagrać duet ze swoim “obiektem westchnień”. To już jest stosunkowo śmieszne dla wielu. Na dodatek istnieje szansa, że na podstawie algorytmu i polubień Twojego komentarza, masz duże szanse, że aplikacja wywinduje Cię pięknie na górę ekranów innych użytkowników i zyskasz kolejnych fanów.

Co to jest ten Tiktok? Jak się go używa? Co można tam robić? Czy to nie jest czasem apka dla dzieci?

Wróćmy do użytkowników Tiktoka, bo bez zrozumienia tej kwestii nie przejdziemy dalej. Siłą napędową staje się pokolenie Z i młodsze. Wychowane już w erze technologii, kreujące nowe trendy, odważne, tolerancyjne i ciekawe świata. Tiktok pewnie nadal będzie królował, jeśli chodzi o wzrosty liczby użytkowników i budował długotrwałą relację z użytkownikami, wręcz wychowywał, co już robi zresztą od dawna. Szybko reagował i zapewniał wiele atrakcji, które będą zmieniać jego jeszcze dość dziecinny wizerunek, w poważne medium, które się poważnie liczy.

Im szybciej to zrozumiemy, tym więcej możemy na tym zyskać.

TikTok to aplikacja nieprzewidywalna pod względem zasięgów, działająca pobudzająco na kreatywność a zarazem dość prosta w obsłudze. W końcu ogarniają to dzieciaki z podstawówki. Dodajesz filmik pod różne taneczne trendy muzyczne czy jeden z promowanych hasztagów typu państwa-miasta, gdzie wykorzystujemy filtry od Tiktoka, ale nie tylko. Platforma angażuje się również w zmiany klimatyczne i wspiera wartości, które są ważne dla młodych ludzi. Włącza się w kwestie związane z LGBT, akceptacją siebie, budowaniem własnej tożsamości i pewności siebie, z ekologią, sprzątaniem świata czy globalnym ociepleniem klimatu. 

Która inna aplikacja robi oficjalne hasztagi tematyczne, aby ludzie mogli wyrażać siebie i je potem promuje? Żadna.

Szybki format filmowy, która nie wymaga niczego poza telefonem. Umiejętne montowanie to połowa sukcesu. Jeśli ktoś ma w sobie wystarczającą ilość luzu i samokrytyki to szansa na wybicie staje się dość duża. Społecznościówka, która ma na tę chwilę najmłodszy target, ale nie ma go też nikt inny na rynku, co jest jej wielką siłą i przewagą. Jest tam nawet wspomniana Maryla Rodowicz, David Beckham czy muzycy pokroju Dawida Kwiatkowskiego, Roxy Węgiel, Smolastego, lecz nie ma np. jeszcze nikogo mocnego ze świata hip-hopu, pomimo że single Schaftera, Taco czy Bedoesa są naśladowane przez tysiące nastolatków. Łączna ilość wyświetleń liczona jest w dziesiątkach milionów. Aplikacja ściśle powiązana jest z muzyką, dlatego karta “Na czasie” na Youtube bardzo często wynika z działań twórców lub samych użytkowników właśnie tutaj. Już dawno pojawiły się tutaj majorsy popowych gwiazd.

Reklamy sieci Play czy Allegro, które w 2019 roku kilkukrotnie przejmowały pierwszy kontakt użytkowników z aplikacją, są doskonałym przykładem jak marki o wysokim poziomie świadomości w każdej grupie docelowej, mogą podbudować tę najmłodszą, jeszcze bez realnych możliwości konsumpcyjnych, ale mających dość duży wpływ na swoich opiekunów czy rodziców.

Dlaczego warto być na Tiktoku?

Przede wszystkim, by być na bieżąco z trendami, ponieważ w naszej codziennej pracy poszukujemy inspiracji do różnych działań, a z każdej aplikacji możemy coś wynieść, jeśli będziemy z niej świadomie i umiejętnie korzystać. Nie poczytamy tam książki, bo ona wymaga czasu, ale pomysł na 6 czy 15 sekundowe reklamy na pewno jesteśmy w stanie znaleźć.

Jednak jak ja to mówię tzw. podtrzymywanie się przy życiu twórcy, który traci rozpoznawalność na innych kanałach, poprzez robienie głupkowatych rzeczy nadal uważam za błazenadę. Debilizm dla robienia zasięgów nie sprawi, że nasze mózgi będą jakoś bardziej naoliwione, ale może jednak wpłynąć na kilka zer na koncie. Jeśli ktoś chce wiedzieć więcej, to zapraszam do dyskusji w komentarzach lub napisania w prywatnej wiadomości na IG lub FB. Bądźmy świadomi, a krytykę zostawmy po poznaniu czegoś od środka. Trzymajcie się cieplutko, w domach. Cześć.

Tekst został napisany wspólnie z Olką Smolarek.

4 thoughts on “Czy jesteś za stary na TikToka? O dorosłych, generacji Z i 100 milionach wyświetleń

  1. Avatar
    Stary-już-troche says:

    Ja słyszałem informacje że Tiktok należy do Chin i co za tym idzie jest już teoria spiskowa. Jako że w Chinach działa Tiktok a inne są poblokowane to Chiny inwestują w to. Tylko czy po całej przygodzie wirusowej inne kraje nie wypną się na produkty z Chin – łącznie z aplikacjami. No i druga kwestia tak jak piszesz – wcześniej były popularne inna aplikacje, teraz jest ta. Za dwa lata będzie inna a Tiktoka będzie używać jeszcze TVP bo oni zawsze z poślizgiem 😉 Ale póki co cieszmy się że nas starych chcą oglądać jeszcze młodzi 😉

    • Szymito
      Szymito says:

      Informacja o tym, że aplikacja jest w rękach inwestorów z Chin jest ogólnodostępna. Nie przeszkodziło to w stworzeniu konta dla prezydenta, zaprzszaniu kilkanaście razy Tiktokerów do Pytania na Śniadanie, dlatego chyba nie widzą tutaj problemu;) Wręcz promują Tiktoka może trochę nieświadomie;p Z biegiem czasu człowiek sam decyduje na co poświęca czas i co jest dla niego bardziej istotne w 24 godzinnej dobie. Teoria spiskowa to bardzo popularne słowa, które oczywiście mogą mieć ziarnko prawdy, ale nikt nam nie karze korzystać z Tiktoka, Fejsa czy Snapchata. Jak dla mnie to możemy prowadzić dyskusję tylko na mojej stronie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *